Vodaccianin skory do szybkiego wyciągania czy to szpady czy też wniosków. Łatwo ulega czarowi kobiet, jest to za każdym razem miłość na całe życie.
Urodził się na jednej z wysp archipelagu w Vodacce. Jego ojciec zginął w bójce. Wychowywał się z Matką (wiedźmą) i trzema siostrami. Był zawsze problematycznym chłopakiem [pochopny] i pakował się w kłopoty [czarny Piotruś]. Matka nie mogąc sobie z nim poradzić wysłała go na naukę do stolicy (Noma). Tam zakochał się „z wzajemnością” w najpiękniejszej na świecie („może uważasz inaczej!”) kurtyzanie – Angelinie. Niestety miłość dziewczyny do niego skończyła się wraz z funduszami chłopaka. Zabrakło pieniędzy na naukę i został wyrzucony z uczelni.
Zrozpaczony postanowił zginąć w walce. Najlepszym sposobem wydało mu się wstąpienie w grono muszkieterów. Wyruszył, więc do Mointeigne. Podróż przez Eisen zajęła dwa lata – podczas niej, by przeżyć, imał się różnych zajęć. Za to wyrobił sobie zdanie o Eiseńczykach i poznał ich język.
W końcu dotarł do stolicy Montaigne (Charouse). Pół roku zajęły mu starania, aby dostać się do gildii szermierzy i dalej do szkoły szermierczej Valroux. Szybko odkrył, że ma naturalny talent. Pomagało mu to, iż walczył, jak przystało na Vodaccianina, lewą ręką [leworęczny]. Po trzech miesiącach nauki, uznał, iż szkoła ma za dużo wad i uciekł z niej. Teraz ścigają go wszyscy wychowankowie szkoły Valroux. On nie przejmuje się nimi zbytnio, gdyż to albo „gołowąsy co nic nie potrafią” albo „podstarzali mistrzowie, którzy by sobie już nawet z kobietą nie poradzili”. Powinien, czym prędzej, wyjechać z Montaigne, lecz nie porzucił jeszcze myśli o zostaniu muszkieterem.